TRUDNIEJSZE DO DOSTRZEŻENIA

Innymi słowy, argumentacja powyższa po­wtarza w istocie schemat rozumowania przeprowadzonego na gruncie kla­sycznego pojęcia czasu: czas potraktowany zostaje jako pierwotny ontycz­nie, a kosmiczne zdarzenia (osobliwość, ekspansja) jako dziejące się w owym czasie. W ten sposób okazuje się, że pojęcie czasu występujące w tej argumentacji ma treść metafizyczną, a nie relatywistyczną. Trudniejsze jest dostrzeżenie zwodniczości zaprezentowanej argumentacji w odnie­sieniu do praw biologicznych czy społecznych. Orzekają one przecież o  procesach lokalnych, które być może realizują się także w innych ob­szarach obecnej przestrzeni chwilowej wszechświata. Prawa te nie są jednak uniwersalne czasowo, skoro realizować się mogą tylko w okreś­lonej epoce kosmicznej, a do zaistnienia potrzebują specyficznych wa­runków lokalnych, które są zależne od aktualnego stanu wszechświata jako całości, jak i od jego stanów wcześniejszych.Wydaje się więc, że zwolennik klasycznego ujęcia praw nauki musi wprowadzić jakieś modyfikacje do swego stanowiska, jeśli weźmie pod uwagę przekształcenia treści pojęć czasu i przestrzeni. Dokładniej, może on, po pierwsze, uznać, że czas i przestrzeń, o których mowa w warunku ścisłej ogólności zdań prawo-podobnych nie są tym samym co relatywi­styczna czasoprzestrzeń.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply