TAKIE ROZWIĄZANIE

Takie rozwiązanie wymagałoby jednak odwoła­nia się do jakiejś koncepcji metafizycznej, w której fizykalny wszech­świat i jego czasoprzestrzeń nie wyczerpują całości bytu. Owa koncepcja byłaby źródłem pojęć czasu i przestrzeni o treściach różnych od tych, jakie owym pojęciom nadaje relatywistyczna fizyka i kosmologia. Wyjś­cie to wydaje się więc wielce niedogodne dla neopozytywisty, właśnie ze względu na konieczność przyjęcia stosownych założeń metafizycznych. Zwolennik klasycznego ujęcia może więc, po drugie, zgodzić się, że czas,którym mowa w warunku uniwersalności praw nauki, to czas relaty­wistycznej kosmologii, i uznać, że twierdzenia, o których wiadomo już, że są ograniczone czasowo, po prostu nie są prawami nauki. Jak się wy­daje, zasadniczą niedogodnością tego rozwiązania jest to, że do praw nauki należałyby tylko nieliczne spośród sformułowanych dotychczas twierdzeń. Być może z całym przekonaniem dałoby się do nich zaliczyć tylko tzw. zasady zachowania. Jednakże status zasad zachowania jest szczególny. Wprawdzie są one potwierdzane empirycznie, ale jednocześ­nie wyraźnie widoczny jest ich konwencjonalny charakter. Pełnią one rolę „aksjomatów”, których nowo formułowane twierdzenia (kandydujące w przekonaniu badaczy do miana praw nauki) nie mogą podważać (choć takie próby są podejmowane).

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply