RACJONALNOŚĆ ROZWOJU NAUKI

Wydaje mi się natomiast, że omówione wyżej właściwości kon­cepcji Lakatosa wynikają z historycznego kontekstu, w jakim powstała, a przede wszystkim z jej rzeczywistych cech metodologicznych. Historio­grafia Lakatosa była z jednej strony obroną pewnych idei Poppera, a z drugiej odpowiedzią na filozofię nauki Kuhna. Zamiarem Lakatosa było wykazanie, że przy pewnych modyfikacjach daje się bronić teza Poppera o racjonalności rozwoju nauki; dla Poppera racjonalność ujawnia się przez coraz to ogólniejsze teorie, a dla Lakatosa — przez następstwo postępowych programów badawczych. Popper wprowadził do historii nau­ki opartej na zasadach metodologii sens i prawidłowość, a Lakatos bro­nił tego poglądu. Jednakże Popper wyraźnie odróżniał metodologię od historii nauki — wedle Lakatosa jedna nie może istnieć bez drugiej. Popper uprawiał historiozofię nauki lub, jeśli kto woli, spekulatywną hi­storię nauki w sposób zamaskowany, Lakatos czynił to w sposób jawny. Twierdzę zatem, że koncepcja Lakatosa jest w istocie rzeczy historio- zofią nauki i podziela typowe rysy każdej doktryny historiozoficznej: sprawność w wyjaśnieniach post hoc, wieloznaczność, mieszanie prawidło­wości z trendami — a skutkiem tego jest deformacją historii w normal­nym rozumieniu. Historia w ujęciu Lakatosa jest historią poprawioną, gdyż jej zadaniem jest wykazanie, że dzieje nauki mają sens. Nie jest przypadkiem, że Popper i Lakatos umieszczają postęp nauki w tzw. trze­cim świecie, gdyż historia w ich rozumieniu nie może się dziać w świecie pierwszym ani drugim. Zaś hasło naczelne Lakatosa można tak sparafra­zować: Filozofia nauki bez historiozofii nauki jest pusta, historiozofia nauki beż filozofii nauki jest ślepa.

KATEGORIA PROGRAMU BADAWCZEGO

Jeżeli Lakatos sądził, że kategorię programu ba­dawczego wziął z historii, to powinien dodać, że nadał jej swoiste zna­czenie, a jeżeli była to kategoria specjalnie stworzona ad usum historio­grafii, to jest to kategoria aprioryczna i to niezbyt jasno określona. Za­wartością programu badawczego (w sensie Lakatosa) można manipulo­wać z dużą dowolnością i dzięki temu uzyskiwać nader odmienne obrazy historii wewnętrznej. W związku z tym prawa rozwoju historii wew­nętrznej prezentują się w sposób niejasny i niesystematyczny, a rezultat analizy historycznej jest pełen uproszczeń i niedokładności trudnych do uniknięcia, gdy historia zewnętrzna nie jest weryfikatorem historii wew­nętrznej. W istocie rzeczy Lakatos jest następcą Kanta nie tylko przez użytek, jaki czyni ze słynnego zdania królewieckiego filozofa, ale także przez to, że historia zewnętrzna jawi się — w świetle metodologii pro­gramów badawczych — jako typowe Ding an Sich.Wydawać by się mogło, że w tej sytuacji należy podjąć wysiłki w celu poprawienia historiografii Lakatosa i jej ideowej bazy, np. przez bliższe sprecyzowanie pojęcia programu badawczego oraz nadanie tej kategorii bardziej operacyjnego sensu. Być może, dałoby się to uczynić. Myślę jednak, że natura metodologii programów badawczych nie leży w mniej­szej lub większej ścisłości aparatu pojęciowego — osobiście sądzę, że po­jęcia programu badawczego nie da się sprecyzować tak, aby być mogło jedynym narzędziem analizy historycznej. Nie wierzę także w histo­riografię nauki symetrycznej względem wyjaśniania post hoc i przewidy­wania.

PROGRAMY BADAWCZE

W końcu można powiedzieć, że heurystyka programu Newtona, niezależ­nie od tego, czy zdawał on sobie z tego sprawę, nie zakazywała przypad­ku, że  i w ten sposób dochodzimy do stwierdzenia, że Newton był twórcą programu Bohra . Ale jeśli tak jest, to „historia nauki z filozo­fią nauki jeżeli nie jest ślepa, to przynajmniej ślepawa”. Lakatos bynajmniej nie ukrywa tego, że programy badawcze są z re­guły rekonstruowane i oceniane post hoc. Przyznaje, że i aktualna war­tość danego programu badawczego może być zasadnie rozpoznana dopiero z punktu widzenia innego, zwykle późniejszego programu badawczego Tedy więc sam twórca metodologii programów badawczych i opartej na niej historiografii godzi się z tym, że jego historiografia jest niezwykle sprawna w wyjaśnianiu post hoc, a całkowicie bezradna w kwestiach prognostycznych.Broniąc się przed zarzutami, Lakatos mógłby powiedzieć, że programy badawcze są czymś zwyczajnym w nauce, a on jedynie wydobył tę kate­gorię z historii i uczynił ją centralnym pojęciem swej teorii historiogra- ficznej. Niewątpliwie programy badawcze są istotnym elementem roz­woju nauki, ale należy je raczej traktować jako fakty z zakresu „historii zewnętrznej”. Program badawczy jest zawsze przez kogoś zaprojektowany w całości lub części, przez Ijogoś, gdzieś i z jakiś powodów (nie tylko metodologicznych) akceptowany, modyfikowany, odrzucany czy porzu­cany. Nadto, programy bywają różne: globalne, lokalne, eksperymentalne, teoretyczne, interdyscyplinarne — zapewne można by jeszcze wymienić wiele innych rodzajów.

KWALIFIKACJA TEORII

Myślę przy tym, że kwalifikacja starszej teorii kwantów jako odrębnego programu badaw­czego nie może być inaczej motywowana, jak tylko przez argumentację odwołującą się do historii zewnętrznej. Czyni tak poniekąd sam Lakatos, „zakazując” przedłużania programu Bohra do programu Plancka przez wskazanie na ćharakter ad hoc hipotezy o kwantowej naturze promienio­wania cieplnego. Ale powinno być obojętne, co sami badacze myślą na temat swych hipotez — taki wniosek wynika z wcześniej cytowanych oświadczeń Lakatosa. Gdy się pominie historię zewnętrzną, to nie ma żad­nych przeszkód, aby „przedłużyć wstecz” program Bohra np. do progra­mu Rutherforda — jak wykazać zatem, że postulaty Bohra nie były do­puszczone przez pozytywną heurystykę programu Rutherforda? A dla­czego programy Schródingera, Heisenberga czy Diraca nie mogą być traktowane jako rozwinięcia programu Bohra? Zapewne dlatego, że od­rzucono w pich istotne części twardego rdzenia starszej teorii kwantów. Ale to samo miało miejsce w przypadku „programu Prouta”, a jednak Lakatos uznał go za stabilną całość. Łatwo spostrzec, że odmienność trak­towania programu Bohra i programu Prouta przez Lakatosa wynika z odmiennego traktowania historii zewnętrznej — w pierwszym przypadku funkcjonuje ona w sposób istotny, a w drugim jest całkowicie pomijana.

PEWNE PRZYPUSZCZENIE

Pojawia się w związku z tym przypuszczenie, że historiografii La­katosa można bronić przez dość dowolne manipulacje ex post zawartością programów badawczych z równoczesnym osłabianiem ścisłości twardego rdzenia. Powyższą diagnozę wzmacniają wnioski, jakie można wysnuć z analizy drugiego przykładu, na który powołał się Lakatos. Na pierwszy rzut oka program Bohra nasuwa mniejsze wątpliwości aniżeli program Prouta. Starsza teoria kwantów była wyraźnie zarysowanym przedsię­wzięciem teoretycznym, na pewno zrywającym z tradycją, czyli jakby powiedział Lakatos — naruszającym poprzednio sformułowane twarde rdzenie. O programie Bohra Lakatos oczywiście nie mówi, że nie był to program Bohra. A właściwie dlaczego nie? Program Bohra wiązał się wyraźnie z programem Rutherforda, wyjaśnieniem zjawiska foto- elektrycznego przez Einsteina i kwantową hipotezę Plancka, dotyczącą promieniowania cieplnego. Wolno powiedzieć, że programy Rutherforda i Bohra chroniły przed fałsyfikacją założenie o planetarnym modelu ato­mu, a programy Bohra i Einsteina — założenie o kwantowej naturze pro­mieniowania. Hipotezę Plancka Lakatos traktuje jako założenie ad hoc i jest ciekawe, że ocena ta wyjaśnia fakt z zakresu historii wewnętrznej, tj. wątpliwości samego Plancka. Powyższe argumenty nie mają na celu kwestionowania tego, że Bohr stworzył program badawczy, przy czym po­jęcia tego używam w tym zdaniu w sposób intuicyjny.

CIEKAWA SPRAWA

Rzecz ciekawa, Lakatos nie mówi o periodycznym układzie pierwiastków jako o czymś związanym z hipotezą Prouta. W istocie rzeczy dzieło Men- delejewa może być wyjaśnione bez odwoływania się do hipotezy Prouta, ale hipoteza protonowa była wyraźnie motywowana potrzebą objaśnienia prawa okresowości. Jeśli nawet hipoteza protonowa może być przez hi­storyka rozpoznana jako nostryfikacja hipotezy Prouta, to historyk nie może nie wziąć pod uwagę i innych źródeł współczesnej teorii atomu; w tym przypadku owe „inne źródła” jawią się jako ważniejsze aniżeli „pro­gram Prouta”. I oto mamy następny powód, aby twierdzić, że historio­grafia Lakatosa jest ślepa. Trzeba też zauważyć, że w istocie rzeczy La­katos jest nader niekonsekwentny. Hipoteza Prouta jest czymś zupełnie innym aniżeli hipoteza protonowa. A jeśli tak, to trzeba przyjąć, że twar­dy rdzeń programu Prouta został odrzucony wbrew idei heurystyki ne­gatywnej — trudno bowiem przyjąć, że hipoteza protonowa różni się od oryginalnej hipotezy Prouta jedynie ulepszeniami dopuszczanymi przez heurystykę pozytywną. A może trzeba przyjąć, że hipoteza Prouta winna być sformułowana tak oto: istnieje fundamentalna pramateria będąca składnikiem każdej substancji. Ale w takim przypadku trzeba zapytać, dlaczego za twórcę „programu Prouta” nie uznać Demokryta czy nawet Talesa.

NOWOCZESNE SFORMUŁOWANIE

Można powiedzieć, że hipoteza Pro­uta uzyskała nowoczesne sformułowanie w ramach współczesnej teorii atomu.Lakatos powiada, że Prout stworzył program badawczy, w którym hipoteza Prouta była twardym rdzeniem, a pozytywna heurystyka pro­ponowała nowe pomiary mające uzgodnić rdzeń z danymi eksperymental­nymi. Zapewne w tym sensie program Prouta był postępowy, a — zda­niem Lakatosa — protonowy odpowiednik hipotezy Prouta spowodował triumf całego programu. Ale Prout nie sformułował wyraźnego programu badawczego, a XX-wieczni twórcy hipotezy protonowej bynajmniej nie poczuwali się do pracy w „programie Prouta”. Lakatos przewidywał ten zarzut i pisał: „Prout na przykład nigdy nie sformułował programu Prou­ta; program Prouta, to nie jego program. Często nie tylko («wewnętrzny») sukces albo («wewnętrzna») klęska programu mogą być oceniane post hoc, ale i jego zawartość. Historia wewnętrzna to nie tylko wybór metodolo­gicznie zinterpretowanych faktów, od czasu do czasu może to być ich krańcowo ulepszona wersja” Sformułowanie Lakatosa podpiera, rzecz jasna, ideę historii nauki z programami badawczymi jako fundamental­nymi jednostkami historii wewnętrznej. Popatrzmy jednak, jaką cenę za to trzeba płacić. Programy badawcze istnieją niezależnie od świadomości badaczy i są, w ostatniej instancji, kształtowane przez metodologicznie zorientowanego historyka, gdyż on decyduje o zawartości programu.

HISTORIA EKSPERYMENTALNYCH NAUK

Okazuje się tedy, że historia eksperymentalnych nauk przyrod­niczych nie daje się wtłoczyć w wewnętrzną historię nauki w rozumieniu Lakatosa. Może on bronić się przy pomocy swego ulubionego stwierdze­nia, że historia nauki jest zawsze bogatsza aniżeli jej racjonalne rekon­strukcje. Ale taka obrona jest wytłumaczeniem ad hoc. Standardowe hi­storie nauki wskazują na ogromne nasycenie dziejów nauki ważnymi osiągnięciami eksperymentalnymi. Ale dlaczego wewnętrzna historia nauki ma je pomijać? O odpowiedź pokuszę się później.Historia wewnętrzna organizowana przez metodologię programów ba­dawczych jest niewątpliwie nastawiona na rozwój myślenia teoretyczne­go — wskazuje na to opis zawartości programu badawczego. Lakatos podaje dwie ilustracje historyczne: program Prouta oraz program Bohra (starsza teoria kwantów).Zwyczajowy opis losów hipotezy Prouta jest następujący. W 1815 r. Prout wysunął przypuszczenie, że masy atomowe pierwiastków są całko­witymi wielokrotnościami masy atomu wodoru — w tym sensie atom wodoru jawi się jako uniwersalny składnik materii. Dokładniejsze po­miary mas atomowych przeprowadzone w XIX w. i później wykazały, że hipoteza Prouta jest nietrafna. Hipoteza ta została odnowiona w XX w., gdy okazało się, że liczba atomowa danego pierwiastka jest określona przez ilość ładunków elementarnych zawartych w jądrze atomowym tego pierwiastka, tj. ilość protonów.

W OBECNYCH CZASACH

W czasach Roentgena nie istniał żaden program badawczy, dotyczący promieniowania, z twar­dym rdzeniem, wałem ochronnym itd. Z kolei dwa pozostałe odkrycia miały miejsce w sytuacji, gdy istniały: teoria big bang oraz przewidy­wania Yukawy — oba odkrycia dokonały się bez świadomości odkryw­ców, że istnieją odpowiednie racje teoretyczne dla promieniowania tła (teoria big bang) oraz mezonów (teoria Yukawy). A oto inny przykład. Davisson i Germer zaobserwowali coś nieoczekiwanego, co potem (po za­poznaniu się z teorią fal materii de Broglie’a) zinterpretowali jako dyfrakcję elektronów, ale G. Thompson wykazał, kierując się zamiarem sprawdzenia teorii de Broglie’a, że elektrony ulegają dyfrakcji. Nie widać żadnego sposobu podciągnięcia wskazanych wyżej sytuacji pod jeden schemat wynikający z historiografii Lakatosa. Oczywiście można każde odkrycie eksperymentalne opisywać za> pomocą pojęcia programu badaw­czego, ale przy bliższej analizie okazuje się, że pojęcie to w różnych sy­tuacjach ma różną treść. Podejrzewam, że dla każdego historyka nauki różnica pomiędzy np. postępowaniem Germera i Davissona z jednej stro­ny, a G. Thompsona z drugiej, jest istotna i interesująca, a schemat La­katosa tę różnicę jedynie zaciemnia. Ową różnicę można akurat uchwycić z punktu widzenia historii zewnętrznej, a historia wewnętrzna budowana wedle kanonów metodologii programów badawczych jest tutaj wyraźnie „ślepa”.

NIETRUDNO POKAZAĆ

Zasadnicza teza historiograficzna Lakatosa jest następująca: wewnętrzna historia nauki jest rekonstrukcją konkuren­cyjnych programów badawczych, a „największe osiągnięcia naukowe to programy badawcze, które dają się oceniać w kategoriach przesunięć pro­blemowych: postępowych i zdegenerowanych […] rewolucje naukowe po­legają na tym, że jeden program badawczy wyprzedza inny (pod wzglę­dem postępowości)” \Nietrudno, jak sądzę, pokazać, że historiograficzna teoria Lakatosa nasuwa poważne wątpliwości. Czy rzeczywiście największe osiągnięcia naukowe to programy badawcze, które dają się oceniać za pomocą prze­sunięć problemowych? Kategoria „największe osiągnięcia naukowe” nie jest całkowicie jednoznaczna, ale zapewne każdy się zgodzi, że odkrycie promieni X, promieniowania tła czy mezonów, to znaczące odkrycia nau­kowe. Były to jednak odkrycia przypadkowe, których nie da się powiązać w żaden sposób z jakimkolwiek programem badawczym w rozumie­niu Lakatosa, Domniemana obrona Lakatosa mogłaby wyglądać następu­jąco: Roentgen prowadził standardowe badania nad promieniowaniem katodowym i dlatego jego odkrycie mieści się w ramach ówczesnego programu eksperymentalnego; promieniowanie tła zostało zauważone, co prawda w sposób nieoczekiwany, ale w ramach standardowych badań w zakresie radioastronomii, a odkrycie mezonu nastąpiło w trakcie nor­malnych badań nad cząstkami elementarnymi.